DZIENNIK ŻURNALISTY

W tej książce zdarłem z siebie skórę. Nie cenzurowałem się. Ani przez chwilę.

Opowiedziałem o bezdomności. O głodzie, który skręcał nie tylko żołądek, ale i godność, kiedy musiałem wybierać resztki, żeby przetrwać. O długach, które nie były cyframi na koncie, ale pętlą zaciskającą się na szyi każdej nocy, gdy budziłem się z przerażeniem.

Opowiedziałem o tym wszystkim czego nigdy nie potrafiłem powiedzieć na głos. Głos mi się łamał, słowa grzęzły w gardle. Potrafiłem to tylko napisać. Klawiatura była jedynym miejscem, gdzie nie musiałem się jąkać ze wstydu.

Może gdzieś wcześniej widzieliście strzępy mnie. Napisałem kilka książek, to prawda. Ale tam zawsze chowałem się za bezpiecznym murem metafor. Ubierałem swój ból w ładne zdania, malowałem go tak, żeby wyglądał na literaturę, a nie na krzyk. Robiłem to, żebyście myśleli, że to fikcja. Żeby nikt nie zobaczył, jak bardzo jestem pęknięty.

Tutaj zburzyłem ten mur. Tutaj nie ma metafor. Nie ma ozdobników. Tutaj stoję nagi. I po raz pierwszy nie zasłaniam twarzy rękami.

cena za szt.
19,99 zł